• Wpisów: 24
  • Średnio co: 77 dni
  • Ostatni wpis: 8 dni temu, 10:21
  • Licznik odwiedzin: 12 798 / 1939 dni
 
angelinaaa
 
Black Angell: Nietaktownie.
Wtedy mogłeś powiedzieć, że zachowałam się nietaktownie, bez najmniejszego wyczucia, nutki empatii.
Boję się. Cholernie się boję. Nie potrafię się obudzić, odzyskać kontroli nad własnym życiem. To  nie chodzi o to, że życie nie ma sensu. To mit. Życie ma sens, ma mnóstwo sensu, jednakże od pewnego czasu nie mogę się pozbierać. Na prawdę doceniam to co inni robią dla mnie, kocham świat, jego piękno, ale coś się stało we mnie, w środku.
Boże jak to żałośnie brzmi. Nie potrafię przejąć kontroli nad własnym życiem, poukładać go, uformować, nadać mu chociażby delikatne kształty, rysy. Posypałam się i to nie jest tak, że zawsze jest źle, czasami jest ok, naprawdę dobrze. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że mi przestało zależeć na czymkolwiek.
Krzyki i wrzaski dobijają mnie. Kurczę się, chowam w sobie. Nie chcę już walczyć, nie mam na to siły.
Tak wygraliście. Nie zamieszkam z nim.
Eh zresztą co za różnica. Jutro wyniki.
Najlepsze jest to, że z dnia na dzień powtarzam sobie, obudź się kurwa, weź swoje życie we własne ręce i zacznij po prostu żyć.
Być pół godziny wcześniej. Siedzieć sztywno. Kiedy wejdzie wstać. Milczeć. Kiedy cię wyczyta, odezwij się. Milcz. Przeczytaj co każe. Nie rzucaj się w oczy. Oddychaj, ale nie aż tak głośno. Wstań skoro cię wyczytała. Strach.
"On nie jest dla ciebie". Stop. Nie ma przyjaciół, znikli wszyscy.
Dlaczego się trzęsiesz? Boisz się prawdy?
Co jest prawdą. Krzyk.Krzyk. Krzyk. Uśmiech , mój uśmiech. Zaciśnięte szczęki. Rozpierdol...

Nie możesz dodać komentarza.