• Wpisów: 24
  • Średnio co: 77 dni
  • Ostatni wpis: 7 dni temu, 10:21
  • Licznik odwiedzin: 12 798 / 1939 dni
 
angelinaaa
 
Black Angell: My to krzyk niemy. Toniemy.
Dopiero teraz w pełni rozumiem znaczenie tych słów. Tonę, chociaż kocham wodę. Tonę i czuje jak płuca zalewa mi woda, jak się dusze, krztusze, prycham, łapie łapczywie i niezdarnie coraz mniejsze chausty powietrza. Toniemy.
Żyje.
Codzienność, wstaje, papieros i kawa, wyjście na uczelnie, wśród ludzi jest dobrze jest na prawdę ok. Później powrót. Samotność. Noce nie są najgorsze, doprowadzam się do takiego stanu, ze szybko usypiać, najgorsze są sny. Stałe dręczące, natarczywe. I dni, puste, niczym nie wypełnione, przeleżane, ciche, ale uwierające. To krzyk niemy. Staram się jakoś podnieść. Ale średnio mi to wychodzi. I to deprawującej uczucie wstydu. Tak wstydu i świadomości, ze pewnych rzeczy nie da się naprawić, słów cofnąć, wymazać z pamięci sobie i innym.
Schowałam nasze zdjęcie. Schowałam wisiorek od ciebie. Nie mogę tylko schować tych wspomnień, coraz bardziej wyrazistych, słów, gestów. Budzę się o 5 nad ranem, głęboki wdech, to był tyko zły sen, powtarzam sobie, ale nie był. Rzeczywistość czasami przybiera postać naszych najgorszych koszmarów. Wiesz byliśmy różni od początku i to tak nas przyciągało. Tyle, ze ja nigdy nie potrafiłam ci powiedzieć co mnie boli i to był błąd. Może inaczej by to wyglądało gdybym z tobą o tym rozmawiała. Wiesz zabolały mnie twoje słowa, ze nigdy nie byłam dla ciebie oparciem, ze kiedy mnie potrzebowałeś musiałeś radzić sobie sam. Bolą. Starałam się, zbyt mało widać.
Nie chce się takiej, już nie chce tak.
Czuje wstręt do siebie, złość, najchętniej roznioslabym się na miejscu.
W ręku telefon, papieros w drugiej.
Nie napisze, wyraziłeś się jasno. Zadzwonię przed świetami z życzeniami, by ostatni raz cię usłyszeć.
Gonią mnie koszmary
Noc bez nich jest błogosławieństwem, chociaż czasami równoważna jest nocy bez snu.
Ale jest ok, ok już zawsze ok.

Nie możesz dodać komentarza.